Bukszpany w moim ogródku pojawiły się na dobre 2 lata temu: małe krzaczki trochę wcześniej - jesienią 2015, a większe już wiosną 2016r. Oczywiście przeczytałam i dokształciłam się, że po posadzeniu należy je porządnie przyciąć, żeby się zagęściły i oczywiście tego nie zrobiłam 😉 No bo jak ciąć takie śliczne krzaczki i zmniejszać tę długo wyczekiwaną zieloność. Cięcie więc było raczej symboliczne, ale wybrałam jakieś 2 większe patyczki, wetknęłam gdzieś w ziemię i nie myślałam o nich więcej.
poniedziałek, 12 marca 2018
sobota, 24 lutego 2018
100 sadzonek na parapecie
Ukorzeniam, sadzonkuję i znowu ukorzeniam i sadzonkuję. Po lewej w słoikach badylki się ukorzeniają, a jak już mają korzenie to trafiają na prawo do doniczek 😊
niedziela, 18 lutego 2018
Prawdziwa (?) historia żoliborskiej kamienicy
Próbuję odtworzyć historię kamienicy. Czy tak naprawdę było, do końca nie jestem pewna, ale jestem znacznie bliżej prawdy niż 2 lata temu. Teraz kamienica zaczyna wyglądać tak:
Obraz jej dziejów rysuje mi się taki:
poniedziałek, 12 lutego 2018
Gdzie sypiają sikorki
Siedziałam sobie wygodnie z laptopem na kolanach na moim łóżeczku tuż przy oknie, gdy nagle usłyszałam jakieś drapanie. Na szczęście nie zareagowałam gwałtownie tylko spokojnie odwróciłam głowę i zobaczyłam sikorkę przechadzającą się po parapecie zewnętrznym i próbującą dojrzeć, co też jest za szybą. Kilka dni później bardziej rozzuchwalona sikorka stukała dziobem w szybę.
środa, 31 stycznia 2018
Wiosenny świr
Dzisiaj zobaczyłam w ogrodzie pierwszy przebiśnieg. W końcu, bo nosi mnie już od grudnia. Podobno ogrodnicy tak mają: zaczyna się zima, a oni już tęsknią za wiosną.
niedziela, 28 stycznia 2018
Półzimozielono
środa, 17 stycznia 2018
Znów patyki czyli próbuję rozmnożyć hortensje
W tamtym roku ośmielona sukcesem mojego kolegi postanowiłam zrobić sadzonki hortensji z uciętych pod koniec zimy gałązek. Pełna byłam zapału i nadziei. Patyczki wypuściły zielone listki, które potem uschły i tyle. Kompletna klapa. Zniechęcona doszłam do wniosku, że to nie dla mnie. Jednak minął rok, przyszła zima, na dworze szaro i smutno i znów mi się zachciało tchnąć trochę życia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







