Ho, ho pogoda płata nam niezłe psikusy. Dopiero co zdążył stopnieć śnieg, potem były dni deszczowe w końcu kilka słonecznych, a wczoraj rano znów śnieżyca.
To skąd ten sezon balkonowy?
No bo niektórzy nie mogą się doczekać wiosny i tym razem nie chodzi o mnie tylko o moje Słonko, moją dorosłą córeczkę :)
Umówiłyśmy się na zakupy i gorąco mnie zachęcała, żebym podjeżdżając po nią weszła na chwilkę ją odwiedzić. Taki widok zastałam:
A potem były zakupy, również ogrodowe:
Dziś po śniegu nie ma już śladu, a od jutra ma być całkiem cieplutko. Wiosna już coraz bliżej.
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuń