No i dopadło mnie grypsko. Myślałam, że weekend wystarczy, żebym doszła do siebie. Nie wystarczył mimo witaminek, herbaty z imbirem i miodem, domowej pigwy. Co więcej zaraziłam Tatę i teraz chorujemy we dwoje. Mam nadzieję, że dziecko które mnie odwiedziło w weekend nie da się wirusowi.
Siedzę więc w domu na zwolnieniu, łeb mi pęka, przepona już boli od kaszlu, gardło zdarte i ...... strasznie mi się nudzi. Cóż mogę robić w takim stanie uziemiona w domu: czytam, oglądam programy ogrodnicze i koryguję moje plany ogródkowe na najbliższy sezon.
Nie wiem czy pamiętacie postanowienia noworoczne, teraz ostatecznie się skrystalizowały:
- miskant zostanie przesadzony na miejsce wiciokrzewu pomorskiego, bo tam sucho.
- wiciokrzew pomorski zostanie przesadzony na miejsce fuksji, bo tam bardziej przewiewnie
- fuksja dostanie miejsce po miskancie, bo w kącie ogrodzenia łatwiej ją będzie okrywać.
W ten sposób kółeczko zostało zatoczone.
Oprócz kółeczka mam też łuk ze zwrotem skierowanym poza ogród:
- w miejsce epimedium zostanie posadzona kostrzewa złota, bo znosi suszę i zacienienie
- epimedium powędruje w okolicę róży i zastąpi imperatę cylindryczną Red baron bo tam wilgotniej,
- imperata za karę, że nie chcę czerwienieć wyląduje przy kamienicy na Żoliborzu
Mój ogród w tym roku osiągnie wiek przedszkolny 3 lata. To taki wiek, że powinno zacząć być już go widać. Z roku na rok coraz krótsza jest też moja lista zakupów. W tym roku w planach tylko 6 zakupów przy czym 3 to wiosenne cebulowe niezrealizowane w zeszłym roku. Za to zaplanowanych prac wcale nie jest mniej: murek, przesadzanie, trawnik. Będzie co robić.
poniedziałek, 6 lutego 2017
sobota, 4 lutego 2017
Rzeź drzew
1 stycznia zaczęła obowiązywać nowelizacja ustawy o ochronie przyrody i lasach przegłosowana przez posłów partii rządzącej, przyjęta bez żadnych poprawek przez Senat i podpisana w trybie ekspresowym przez Prezydenta.Więcej można przeczytać na ten temat tu:
http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/karczowanie-raju/gf0dmzt
http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/karczowanie-raju/gf0dmzt
piątek, 3 lutego 2017
Liść mutant
Miała być drabinka do kwiatów, a jest drabinka do zwrotu.
Przykro mi, bo z tą drabinką miałam nie lada problem. 2 lata temu postanowiłam kupić podporę na moje ogrodowe pnącza i szukałam bardzo długo, ale w końcu znalazłam wzór, który naprawdę mi się podoba.
Moja kolekcja pnączy zaczęła się powiększać i okazało się, że potrzebuję kolejnej podpory. Pech chciał, że producent przestał już produkować ten wzór, wszystko co było w sklepach zostało wykupione i zostałam na lodzie. Nie pomogło ciągłe przeszukiwanie netu i zapytania na forach. Musiałam poszukać czegoś innego. Znów poszukiwania trwały długo i w końcu w oko wpadła mi ładna liściokształtna drabinka. Uwzgledniłam ją w moich postanowieniach noworocznych i tydzień temu złożyłam zamówienie. Wczoraj pakunek do mnie dotarł. Jednak zamiast ładnego zgrabnego listka http://metaloplastyczny.pl/p/1531/364/drabinka-do-kwiatow-winorosli-dr-06-drabinki-do-kwiatow-pergole.html dostałam liść mutant. Zresztą spójrzcie sami:
Poczułam się oszukana, bo to nie pomyłka tylko świadome wprowadzanie w błąd. Napisałam reklamację - zobaczymy co mi odpowiedzą.
Przykro mi, bo z tą drabinką miałam nie lada problem. 2 lata temu postanowiłam kupić podporę na moje ogrodowe pnącza i szukałam bardzo długo, ale w końcu znalazłam wzór, który naprawdę mi się podoba.
Moja kolekcja pnączy zaczęła się powiększać i okazało się, że potrzebuję kolejnej podpory. Pech chciał, że producent przestał już produkować ten wzór, wszystko co było w sklepach zostało wykupione i zostałam na lodzie. Nie pomogło ciągłe przeszukiwanie netu i zapytania na forach. Musiałam poszukać czegoś innego. Znów poszukiwania trwały długo i w końcu w oko wpadła mi ładna liściokształtna drabinka. Uwzgledniłam ją w moich postanowieniach noworocznych i tydzień temu złożyłam zamówienie. Wczoraj pakunek do mnie dotarł. Jednak zamiast ładnego zgrabnego listka http://metaloplastyczny.pl/p/1531/364/drabinka-do-kwiatow-winorosli-dr-06-drabinki-do-kwiatow-pergole.html dostałam liść mutant. Zresztą spójrzcie sami:
![]() |
| Po lewej liść-mutant, po prawej wzór prezentowany na stronie sklepu |
czwartek, 2 lutego 2017
Sól w oku
Solą w oku partii rządzącej jest Warszawa. Bo Warszawa ich po prostu nie chce. Ale tak być przecież nie może, bo obóz rządzący wie lepiej, co jest dobre dla Polaków i dla Warszawiaków.
Najpierw był pomysł z województwem stołecznym, żeby głosy Warszawy nie zaważały na wynikach wyborów na całym Mazowszu.
Teraz nastąpił szczyt manipulacji politycznej: do Warszawy mają być przyłączone sąsiadujące gminy, a okręgi mają być 1-mandatowe. Czyli 10-tys. gmina ościenna będzie miała taki sam wpływ na finanse i politykę miasta jak 100-tys. dzielnica. A to wszystko dzieje się bez żadnych konsultacji społecznych choć przecież władza samorządowa ma bezpośredni wpływ na przysłowiowego Kowalskiego.
W zanadrzu jest jeszcze zmiana ordynacji wyborczej. Przezroczyste urny, kamery w lokalach wyborczych brzmią nieźle, ale ograniczenie do 2 kadencji we władzach samorządowych pachnie kolejną czystką i rodzi pytania o podobne rozwiązania dla posłów. Bo prawda jest taka, że jak pracują poszczególni posłowie rzadziej kontrolujemy, jak sprawuje się burmistrz czy wójt jest lepiej widoczne i znajduje swój wyraz w kolejnych wyborach.
Póki co Warszawa dziś mglista i tajemnicza.

Najpierw był pomysł z województwem stołecznym, żeby głosy Warszawy nie zaważały na wynikach wyborów na całym Mazowszu.
Teraz nastąpił szczyt manipulacji politycznej: do Warszawy mają być przyłączone sąsiadujące gminy, a okręgi mają być 1-mandatowe. Czyli 10-tys. gmina ościenna będzie miała taki sam wpływ na finanse i politykę miasta jak 100-tys. dzielnica. A to wszystko dzieje się bez żadnych konsultacji społecznych choć przecież władza samorządowa ma bezpośredni wpływ na przysłowiowego Kowalskiego.
W zanadrzu jest jeszcze zmiana ordynacji wyborczej. Przezroczyste urny, kamery w lokalach wyborczych brzmią nieźle, ale ograniczenie do 2 kadencji we władzach samorządowych pachnie kolejną czystką i rodzi pytania o podobne rozwiązania dla posłów. Bo prawda jest taka, że jak pracują poszczególni posłowie rzadziej kontrolujemy, jak sprawuje się burmistrz czy wójt jest lepiej widoczne i znajduje swój wyraz w kolejnych wyborach.
Póki co Warszawa dziś mglista i tajemnicza.

wtorek, 31 stycznia 2017
Tata powiedział
Dziś Tata powiedział, że wyglądam na zmęczoną i spytał, co mnie tak zmęczyło.
ZIMA MNIE ZMĘCZYŁA. Mam już dość. Tymczasem jeszcze minimum 2 miesiące czekania na wiosnę. Jak to przetrwać. Chwytam się wszelkich sposobów:
- plany ogrodowe: Ile czasu można planować? Już kilka razy zmieniłam koncepcję, ale mój ogródek jest malutki więc pole do popisu też niewielkie,
- programy ogrodnicze: 2 lata temu obejrzałam wszystkie dostępne archiwalne odcinki Mai w ogrodzie, zeszłej zimy wszystkie sezony Odlotowego ogrodu, w tym przerzuciłam się na programy wnętrzarskie i też wszystkie już obejrzane
- książki o urządzaniu ogrodów: przeczytałam 3 poradniki i 1 powieść z ogrodem w tle,
- zakupy ogrodowe: z roślinami muszę czekać choć lista jest już gotowa, a z gadżetów właśnie zamówiłam drabinkę dla pnączy.
Jak już jest mi bardzo źle oglądam zdjęcia ogródkowe.
ZIMA MNIE ZMĘCZYŁA. Mam już dość. Tymczasem jeszcze minimum 2 miesiące czekania na wiosnę. Jak to przetrwać. Chwytam się wszelkich sposobów:
- plany ogrodowe: Ile czasu można planować? Już kilka razy zmieniłam koncepcję, ale mój ogródek jest malutki więc pole do popisu też niewielkie,
- programy ogrodnicze: 2 lata temu obejrzałam wszystkie dostępne archiwalne odcinki Mai w ogrodzie, zeszłej zimy wszystkie sezony Odlotowego ogrodu, w tym przerzuciłam się na programy wnętrzarskie i też wszystkie już obejrzane
- książki o urządzaniu ogrodów: przeczytałam 3 poradniki i 1 powieść z ogrodem w tle,
- zakupy ogrodowe: z roślinami muszę czekać choć lista jest już gotowa, a z gadżetów właśnie zamówiłam drabinkę dla pnączy.
Jak już jest mi bardzo źle oglądam zdjęcia ogródkowe.
![]() |
| Niebieściutki floks kanadyjski |
![]() |
| Rododendron Cunningham's Blush |
![]() |
| Kolejny rododendron kupiłam Francescę ale dostałam chyba Polarnacht |
![]() |
| Młode przyrosty na jodle górskiej |
![]() |
| Baptysja australijska |
![]() |
| Fuksja magellańska - Madame Cornelissen |
![]() |
| Powojnik bez imienia ale podejrzewam, że to Huldine |
![]() |
| Na koniec po prostu zieleń na naszym patio |
niedziela, 22 stycznia 2017
Pomarańczowe niebo nad Warszawą
Cóż robić w tak nieprzyjemną pogodę: chlapa, pochmurno, wilgotno, mglisto?
Ale jest to taka właśnie pogoda kiedy niebo nad Warszawą bywa pomarańczowe. Wychowana na wsi, do szkoły średniej dojeżdżałam do niewielkiego miasteczka, dopiero gdy zaczęłam studiować w Warszawie zobaczyłam jak może wyglądać niebo wielkiego miasta.
Wybaczcie mi proszę kiepską jakość tego zdjęcia: robione komórką, późnym wieczorem.
Co robić w taką pogodę? To dobry czas na siedzenie w domku, popijając herbatę z pigwą własnej roboty i oddawanie się lekturze, To dobry czas na plany ogrodowe i dobry czas na przemyślenia.
Ostatnio wyczytałam, że stołeczny ratusz razem z Caritas uruchamiają projekt dotyczący mobilnych łaźni dla bezdomnych. Minęły już Święta, ale wyobraźcie sobie, że jest Wigilia, siedzicie przy stole, dodatkowe nakrycie dla wędrowca i dzwonek do drzwi. A za drzwiami bezdomny taki, który gdy wchodzi do autobusu to wszyscy pozostali wychodzą bo smród jest nie do wytrzymania.
Tak sobie myślę, że łatwiej jest wyjść z nałogów i bezdomności, gdy się jest po prostu czystym i gdy wszyscy nie uciekają na drugi koniec, gdy wchodzisz do autobusu.
Taka niby prosta i podstawowa rzecz, a w ponad milionowej metropolii jest tylko 1 takie miejsce.
Ale jest to taka właśnie pogoda kiedy niebo nad Warszawą bywa pomarańczowe. Wychowana na wsi, do szkoły średniej dojeżdżałam do niewielkiego miasteczka, dopiero gdy zaczęłam studiować w Warszawie zobaczyłam jak może wyglądać niebo wielkiego miasta.
Wybaczcie mi proszę kiepską jakość tego zdjęcia: robione komórką, późnym wieczorem.
Co robić w taką pogodę? To dobry czas na siedzenie w domku, popijając herbatę z pigwą własnej roboty i oddawanie się lekturze, To dobry czas na plany ogrodowe i dobry czas na przemyślenia.
Ostatnio wyczytałam, że stołeczny ratusz razem z Caritas uruchamiają projekt dotyczący mobilnych łaźni dla bezdomnych. Minęły już Święta, ale wyobraźcie sobie, że jest Wigilia, siedzicie przy stole, dodatkowe nakrycie dla wędrowca i dzwonek do drzwi. A za drzwiami bezdomny taki, który gdy wchodzi do autobusu to wszyscy pozostali wychodzą bo smród jest nie do wytrzymania.
Tak sobie myślę, że łatwiej jest wyjść z nałogów i bezdomności, gdy się jest po prostu czystym i gdy wszyscy nie uciekają na drugi koniec, gdy wchodzisz do autobusu.
Taka niby prosta i podstawowa rzecz, a w ponad milionowej metropolii jest tylko 1 takie miejsce.
niedziela, 8 stycznia 2017
Mroźnie i słonecznie
Złamałam się i wczoraj wieczorem, gdy Tata zakomunikował mi, że wg prognoz ma być w nocy -20, okryłam ostrokrzew i kalmię.
Wiem wiem, nie okrywa się roślin - mają się zahartować i dawać sobie radę same.
Wiem, wiem nie daje się dzieciom słodyczy - mają być szczupłe i mieć zdrowe zęby.
Tym niemniej nawet racjonalni skandynawowie dali sobie 1 dzień na łamanie zasad (i uczynili z tego zasadę) i w soboty ich dzieci mają słodyczy do woli.
Ja tymczasem okryłam tylko wrażliwego "pierwszoroczniaka" - ostrokrzew Golden King i kalmię, która będzie pierwszy raz kwitła. W następnym roku okrywać ich już nie będę - przyrzekam.
Robiłam to późnym wieczorem, w pośpiechu więc i okrycie jest prowizoryczne. Dziś rano termometr pokazał tylko -13. Będę musiała ściągnąć włókninę.
Już trzeci dzień jest pięknie słoneczno-mroźnie. Dziś mam zamiar odwiedzić wolskie parki: Moczydło, Szymańskiego i Sowińskiego, wczoraj wędrowałam po Kampinosie i pobliskich łąkach, a w piątek byłam na Starówce na Orszaku Trzech Króli. Zgodnie uznaliśmy, że najbarwniej prezentował się orszak Króla z Azji.
AZJA - kadzidło



AFRYKA - mirra:


EUROPA -złoto:



Muszę powiedzieć, że robienie zdjęć na tym mrozie było nie lada wyzwaniem i wtedy rzeczywiście "marzły mi paluszki".
Na koniec trochę ogrodnictwa. Mimo, że zima kwietniki na Krakowskim Przemieściu nadal prezentują się ładnie ozdobione dekoracyjną kapustą.

Pozdrawiam z mroźnej Warszawy
P.S. Oczywiście zasada nieokrywania nie dotyczy donic i kopczykowania.
Wiem wiem, nie okrywa się roślin - mają się zahartować i dawać sobie radę same.
Wiem, wiem nie daje się dzieciom słodyczy - mają być szczupłe i mieć zdrowe zęby.
Tym niemniej nawet racjonalni skandynawowie dali sobie 1 dzień na łamanie zasad (i uczynili z tego zasadę) i w soboty ich dzieci mają słodyczy do woli.
Ja tymczasem okryłam tylko wrażliwego "pierwszoroczniaka" - ostrokrzew Golden King i kalmię, która będzie pierwszy raz kwitła. W następnym roku okrywać ich już nie będę - przyrzekam.
Robiłam to późnym wieczorem, w pośpiechu więc i okrycie jest prowizoryczne. Dziś rano termometr pokazał tylko -13. Będę musiała ściągnąć włókninę.
Już trzeci dzień jest pięknie słoneczno-mroźnie. Dziś mam zamiar odwiedzić wolskie parki: Moczydło, Szymańskiego i Sowińskiego, wczoraj wędrowałam po Kampinosie i pobliskich łąkach, a w piątek byłam na Starówce na Orszaku Trzech Króli. Zgodnie uznaliśmy, że najbarwniej prezentował się orszak Króla z Azji.
AZJA - kadzidło









Pozdrawiam z mroźnej Warszawy
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























